marihuana
Ból

Fibromialgia, neuropatia i ból… CBD pomogło pacjentce!

Opublikowany: 26 listopada, 2020 godz. 2:41 pm przez / No Comments

W 2003 roku, jak każdego dnia, Anne wykonywała rutynowe obowiązki w pracy. Kiedy zaczęły jej dokuczać bolesne objawy, które z czasem zaczęły się nasilać udała się do lekarza. Dowiedziała się, że cierpi na fibromialgię, zespół cieśni nadgarstka, zapalenie ścięgien i zespół De Quervaina. Chociaż medyczna marihuana i CBD były stosowana w jej rodzinie od pokoleń na ból, kobieta obawiała się samodzielnie ją stosować ze względu na obowiązujące przepisy prawa.

Anne była wówczas samotną matką wychowującą troje dzieci. Musiała pracować, chociaż z czasem zrozumiała, że ta praca jej szkodzi. Nie miała pojęcia, co robi ze swoimi dłońmi, dopóki nie zaczęła odczuwać intensywnego bólu.


BEZPŁATNE KONSULTACJE KONOPNE
dostępne przez liveczat lub pod nr tel.+ 48 574 942 179

„Wyjmiemy ścięgna z przedramienia i odbudujemy mięsień w kciuku.”

Lekarz zalecił Anne operację rekonstrukcyjną kciuka, której się poddała. Łącznie były to trzy zabiegi. Niestety operacja tylko pogorszyła sytuację. U Anne wystąpił stan zwany Odruchową dystrofią współczulną.

Z powodu braku pełnej sprawności kobieta zaczęła cierpieć na depresję, a specjalista zdiagnozował u niej zaburzenia lękowe. Anne przyjmowała przepisany na fibromialgię lek, który miał złagodzić ból.

„Lek sprawiał, że spałam nawet 20 godzin na dobę i drastycznie przytyłam, przez co pojawił się problem z plecami. Jak na osobę o mojej budowie miałam sporą nadwagę.” – wspomina Anne

Kiedy Anne wróciła na uczelnię sprawy się skomplikowały. Tuż przed ukończeniem studiów magisterskich została potrącona przez karetkę pogotowia. Doznała uszkodzeń w obszarze, który poddany był operacji ze względu na Odruchową dystrofię współczulną. Ponadto ucierpiało jej biodro, szyja i plecy.

marihuana cbd ból

Poprawa jakości życia dzięki medycznej marihuanie

Przez wiele lat Anne stosowała się do zaleceń lekarzy ale także korzystała ze środków homeopatycznych. Zaczęła uprawiać zioła, medytować i uczyła się samodzielnie radzić sobie z bólem.

Dzięki swoim korzeniom Anne znała lecznicze właściwości konopi.

„Wywodzę się z kultury, w której marihuana była lekarstwem na wiele dolegliwości. Kiedy nastały lata 80 – te zrezygnowaliśmy z niej bo stała się nielegalna. Nie mogliśmy być też do końca pewni co ona zawiera, a więc czego będziemy używać.”

Anne wiedziała, że marihuana może jej pomóc, ale nie chciała trafić do aresztu, co jednocześnie by pogorszyło stan jej zdrowia. Nie mogła też uprawiać konopi na własną rękę. Jedyne co jej pozostało to przyjmowanie leków przepisanych przez lekarzy. Po prostu musiała się dostosować do obowiązującego prawa.

Gdy z biegiem czasu w Nowym Jorku zalegalizowano medyczną marihuanę. Anne rozpoczęła poszukiwania i dowiedziała się, że kwalifikuje się do refundacji. Wszystko to działo się w czerwcu 2017 roku. Życie Anne zmieniło się na lepsze.

Liczy się dobro pacjenta

Kiedy Anne trafiła do przychodni specjalizującej się w leczeniu medyczną marihuaną od razu wiedziała, że jest w dobrych rękach.

„Kiedy zaczynałam przyjmowanie medycznej marihuany zawsze mogłam liczyć na wsparcie. Bez względu na to ile razy dziennie wydzwaniałam do przychodni po poradę nigdy nie spieszyli się, służyli mi radą odnośnie dawek i sposobu przyjmowania. Sprawili, że poczułam się pewnie i dali poczucie, że mam kontrolę nad tym co robię.” – wspomina Annie

Dlatego szczególnie docenia indywidualne podejście pracowników przychodni do pacjenta. Czuła się komfortowo i miała wrażenie, że szanuje się jej prywatność i chce rozwiązać jej problemy. Nie tak jak w innych placówkach nastawionych jedynie na zysk.

marihuana

Medyczna marihuana odmieniła jej życie

Obecnie Anne jest kobietą po 50 – ce. Przyjmuje m.in. CBD w postaci nalewki oraz waporyzuje susz. Jak twierdzi, dzięki temu skurcze paraliżujące na dłuższą chwilę jej dłonie… ustają. Kobieta porównuje to odczucie do mini udaru. Konopie nie uwalniają jej od skurczów na stałe, ale dzięki nim może je kontrolować i to jest dla niej wspaniałe.

Medyczna marihuana znacznie poprawiła u Anne także możliwości normalnego funkcjonowania

„Każdego dnia jestem w stanie wstać z łóżka. Medyczna marihuana pozwala mi nie skupiać się na bólu. Przyjmuję dawkę co 8 godzin, więc ból jest złagodzony na długi czas. Nie muszę bać się bólu pleców, szyi, czy kostki.” – wyjaśnia Anne

Początkowo Anne doświadczyła kilku skutków ubocznych medycznej marihuany, ale to się zmieniło. Nie odczuwa już nudności, czy bólu głowy i jak sama mówi zmniejszył się także odczuwany wcześniej niepokój. Anne odzyskała kontrolę nad sobą. Po zaledwie 3 miesiącach stosowania nie potrzebowała już pomocy gosposi i ograniczyła stosowanie innych leków. Nadal doświadcza niektórych objawów, ale nie są one tak uporczywe jak wcześniej. Jak jest teraz?

„Medyczna marihuana mi pomaga. Nie chodzę już za pomocą laski i nie noszę stabilizatora szyi bo już nie boli.” – wyjaśnia Anne – „Konopie poprawiły jakość mojego życia. Teraz chcę dzielić się moimi doświadczeniami z innymi.”


Źródło: hellomd.com/

Sandra Jurkiewicz